|
|
2008-07-31 15:59:06 bar mleczny.. Diagnoza nowotworowa na najbliższe 30 lat podpisana przez SympatycznąPaniąUrzędniczkę pozwoliła nam osiągnąć podstawę społecznej poprawności w postaci zdolności kredytowej. Doradca kredytowy ze śladami śliny w kącikach ust zmierzył nas obleśnym wzrokiem po czym przeliczył nasze marzenia o egzotycznym drewnie na panele z Praktikera.
Barek, jak stwierdzil nasz znajomy transowiec (nie, nie
trans tylko imprezowicz prosto z Ibizy) powinien być kwintesencja wymarzonego
barku prosto z któregoś z równie transowych klubów. Taki wymarzony barek z
transowych snów..nawet kosztem totalnego niezgrania z resztą mieszkania.
Będzie tapeta z dumnie brzmiącym motywem glamour, żyrandole
i inne królewskie insygnia.
Przede wszystkim będzie nasze..nasze 38 metrów kwadratowych na Ziemi..fajnie :)
skomentuj (12) 2008-03-21 14:15:56 superfemale Musculus biceps femoris zdecydowanie odmówił mi posluszenstwa, wrecz nie chce juz zupelnie przywodzic nogi w polozenie wyjsciowe. Kompletna afunkcjonalnosc wszystkich grup mięsniowych efektem wizyty na siłowni po 2 letniej przerwie. Odezwal sie we mnie samiec alfa, wołajac o ratunek dla resztek mojej sprawnosci fizycznej. Jest beznadziejnie, ale moj lateksowy kombinezon nie zakurzyl sie na tyle, zebym nie dala rady jeszcze sie w niego wcisnac. Silując sie z wlasnymi slabosciami i zanikiem mieśni, biegnac 20stą minute, irytująć sie, ze nie przemieszczam sie o krok do przodu, obserwowalam jednostki, które były już daleko poza moim zasięgiem, czyli gdzieś w okolicach Śląska.. A to dlatego, ze komórki tluszczowe spalaja sie dopiero po 30stej minucie nieprzerwanego biegu. Widzialam te komórki duszace sie i ociekajace tluszczem z wysilku aerobowego. Ja czuje sie z moimi komorkami tluszczowymi bardzo dobrze, wiec nie zamierzam ich zabijac, podduszac czy torturowac. Poza tym mazurek z toffi.. <mniam> Wesołych świąt! skomentuj (5) 2008-03-04 00:18:52 sto lat..
Czarna ma urodziny, nie bedzie laurki, bo skonczyly sie wycinanki. Ostatnio za duzo sie dzialo wokol nas zebym mogla napisac cos wzruszajaco-romantycznego. Kocham Cie z kazdym astronomicznym rokiem coraz bardziej. Mam slabosc do zmarszczek mimicznych, bo lubie usmiech na Twojej twarzy. Sto lat Malenka!
Sto lat za murzynami..jestesmy
mechanicznie-technologicznie
„Kilka dni temu, gdy byłem w
serwisie samochodowym, pewna pani weszła do środka i poprosiła o
część 710.
Przetaczajaca sie Emma zmobilizowala nas do uzupelnienia plynu do spryskiwaczy na trasie Gdańsk-Olsztyn. Zaopatrzylysmy sie w takowy na stacji, po czym otworzywszy po raz pierwszy maske Groszka stanelysmy przed zatrwazajaco dramatycznym z natury wyborem..gdzie by tu wlac wspomniany plyn ustrojowy. - To na pewno tu, lej tu gdzie w Fordzie Ka (to z podzialem na role..Czarna rzekla) Ja jak jakas bezmyslna kura, wlalam..w zbiornik plynu hamulcowego jak sie pozniej okazalo. Halleluja siostry, Martyną Wojciechowską to ja raczej nie zostane (chociaz Groszek ze swoim 1.0 silnikiem bujnal sie do 152 km/h) Grunt, ze zwazywszy na plyn hamulcowy nie zostalam tez piratką Otylią.
skomentuj (3) 2008-01-10 15:41:03 groszek... Zostałam mamą..mamą Groszka. Groszek jest japńczykiem, z natury jest też zielony. Lubi mruczec, ale nie zyczy sobie drapania, jest to cokolwiek wrecz nieporzadane zjawisko. Groszek jest nałogowym palaczem, pali i pije, ale nie bierze, a to najistotniejsze. Mysle,ze bedzie mu u nas dobrze i wyjdzie na prostą. A teraz Groszku powiedz Państwu wierszyk: Wwwwwwwwieeee rsz rsz rsz rsz rsz Yyyyyyyyyyyyyyyyyy k PS. Groszku wcale juz sie nie gniewam, ze jestes kurewsko zielony. skomentuj (5) 2008-01-07 14:10:20 nienawidze zycia od zaraz... W poniedzialki budzi sie we mnie nienawisc gotowa wyposazyc wszystkie kasjerki z Tesco w narzedzie pracy.. Nienawidze nawet swojego psa, za jego przemiane materii i koniecznosc wyproznienia sie rano. Wstaje wtedy plujac jadem przez rozespane ślepia, obryzgujac kazdego kto stanie mi na drodze. Wlasna boguducha winna malzonke, ktora schodzi mi wtedy z drogi, Tajson tez stara sie jak moze mimo, ze mocz napiera mu na płaty mózgowe z sila toaletowej spłuczki. Wychodze z domu, nogi rozjezdzaja mi sie na nieprzystosowanym do jakiejkolwiek formy transportu chodniku.. Nienawidze życia coraz bardziej. Nienawiscia mogoca wykarmic wszystkie dziekanaty w szczycie sesji egzaminacyjnej. 9.48 - autobus na styk, punkt 10 jestem w pracy..nastepny 10.18..czestotliwosc godna wiejskiego PKSu. Na przystanku jestem 9.45, kupuje bilet normalny, bo przeciez od pol roku mam niepodstemplowana legitymacje z racji wspomnianej nienawisci w dziekanacie. Czekam..mroz wypalil mi juz dziury w uszach niczym afrykanskiej ksiezniczce z tulejami średnicy murzynskiego penisa. Jakis dżentelmen przesuwa mnie łokciem, wyciagajac reke po tlacego sie w smietniku peta, mam ochote wskoczyc w jego brudne ciuchy, wreczyc mu bilet i odejsc w poszukiwaniu obsmarkanego niedopałka. Nienawidze życia juz nawet bardziej niz dwoch kanarow po raz trzeci mijajacych mnie na tym samym przystanku. Nie zlapali jeszcze nikogo. - Silence, I'll kill you! Zabije wszystkich na litere M. skomentuj (0) 2007-11-25 21:09:08 nie.. ![]() Co masz do zaproponowania? Co interesującego możesz mi powiedzieć? Nie jakiś pseudointelektualny bełkot, poglądy żywcem skserowane z ostatniego wydania Newsweeka. Pierwsze co przychodzi Ci do głowy. Może być o dupie marynie. Powiedz co Cie boli, mnie na przykład lewy jajnik boli strasznie, boli mnie też, że sprzedałyśmy samochód i jutro rano z tym jajnikiem do pary obstawiam komunikację miejską, na którą moja hrabińska dupa jest uczulona. Boli mnie Twoja ignorancja, brak szacunku do kogos z kim kiedyś piłeś wodkę, może nawet sypiałeś. Kółka wzajemnej adoracji i konkursy na tytuł miesiąca. Nie puszczaj mi oczka, bo mnie nie interesujesz. skomentuj (2) 2007-11-09 00:00:13 Szto lat! Szto lat! Falulu,wymyśliłam,że słusznie będzie tutaj umieścić dla Ciebie moją, niespodziankę urodzinową. i ten,no...resztę znajdziesz w tym filmiku. miej dzisiaj wspaniały dzień,bo Ci się bezsprzecznie należy :) melanżuj jutro na ostro. peace! Monini. skomentuj (5) 2007-09-14 00:04:45 wladcy głooff.. ![]() Nie, wcale o Was nie zapomniałam.. Zrobiłam sobie mały urlop od twórczości rzewnej w tonie wylewnym. Jestem PoważnąPaniąZBiura, codziennie robię sobie kanapki, piję duzo kawy z ekspressu, maluję paznokcie u stóp. Mam telefon służbowy..z trzonowcami mojego Tajsona odrysowanymi na całej długości ekranu. Noszę garsonki..nieee..stop. Jestem PoważnąPaniąZBiura w baaardzo niepoważnych ciuchach..(ale paznokie u stóp maluję owszem:P) Odbieram powazne telefony od powaznych ludzi: - Dzień dobry, firma BezWątpieniaPoważna mówi Honorata Parchata (?!), czy mogę rozmawiać z działem marketingu? (tu cała powaga spłyneła mi do palców u stóp) Jak można tak skrzywdzić własne dziecko, pytam się?! Jest tyle pięknych imion..i nazwisk na Boga! Co poza tym..fajnie było na urlopie. Hel, półwysep, Chałupy z dłuuga linia brzegową, odwrotnie proporcjonalną do umiejętności windsurfingowych..a dokładnie im lepiej pływasz tym mniej musisz chodzić. Bilans był taki, że z Chałup znisło mnie do Juraty..łapałam stopa.. Beach Bary i bananowa mlodzież SurfLifeStyle w zderzeniu ze mną pokoleniem No-Logo Było duuużo Redbulla, rzadki prysznic i najlepsza ekipa! Loff Ya! skomentuj (2) 2007-01-09 14:13:44 w oka mgnieniu.. Będę pisac DUŻYMI LITERAMI, pogrubiona czcionka.. Wcale nie z wyrachowania.. To moje oko lewe zapalone uposledzone zmusza mnie do tych geriatrycznych zabiegow oszukania demencji starczej.. Efekt uboczny nocy sylwestrowej i kamiennego snu w soczewkach, które stopiły się w jedną całość z gałką oczną. Poza tym było przeuroczo, wygrałyśmy wszystkie konkursy w liczbie dwóch, a ja dodatkowo urządziłam sobie swój własny konkurs..rzut zwłokami to taksówki. Zaciętą rywalizację wygrała Est [juuupi]..drugie miejsce i siniak na posladku zdobyła Jedyna [juuupi] Obu paniom serdecznie gratuluje! Przy okazji ominął mnie mój własny egzamin na prawko, na czas rekonwalescencji przesuniety na później (Kiedy..zupełnie nieistotne..Jeśli coś pójdzie nie tak..i tak Drogi Czytelniku dowiesz się o tym ostatni:P) Acha..wlasnie..nie pochwalilam się jeszcze naszym dzieckiem. Czarny tygrys zwany później Żabą..ford ka! Jest idealny..a wlasciwie był w garażowym oświetleniu..No ale kto kupuje samochód ciemną nocą (no kto..no my!) Nic to..Była i owszem jazda próbna..po prostej drodze..200 km dalej, pod domem, który stał na lekkim wzniesieniu okazało się bowiem, ze nie dziala hamulec reczny..Caly cholerny Olsztyn jest jednym wielkim wzniesieniem, bo nigdzie nie moglysmy zaparkowac.. Naprawiłysmy już ręczny, stabilizator, silnik wysokich obrotów..i proszę jak szybko łapię te samochodową nomenklaturę. Został jeszcze zamek, który otwiera się tylko od strony pasażera. Co też skrzętnie wykorzystała któregoś razu kierowniczka Marzenka przytulając się do słupa lewymi drzwiami. Zatrzaskując klucze, zamknęła drzwi od strony kierowcy..Na szczescie obok przechodziła akurat drużyna rugby’stów..ha! Nie no, nie będę opowiadać bajek, obok przechodzili akurat normalni, zdrowi, polscy mężczyźni, jakich spotyka się co dzień na drodze (5,0 biceps, 1,95 wzrostu), chwycili naszą Żabę i przenieśli dwa metry dalej..proste. skomentuj (5) 2006-11-18 13:25:14 ziemskie dziecie.. ![]() Jest rok 2027..Od 19 lat ludzie nie słyszeli dzieciecego krzyku..i to wcale nie dzieki reformie edukacji Romana G.. Kobiety z niewiadomych przyczyn stały sie bezplodne. Ziemia pograza sie w chaosie..Sterty smieci tworza krajobraz iscie ksiezycowy..calosc przypomina Warszawe w szczycie komunikacyjnym. Z calej ziemskiej potegi ostało sie tylko Imperium Brytyjskie..wraz z milionami uchodzcow z calego Swiata..na czele z Polakami oczywiscie..wrogami numer jeden czystej krwi anglikow.. I w calym tym syfie my..zapierdalamy slalomem naszą żabą* mijając rzucane w nas butelki denaturatu..Na warszawskich numerach nie zajedziemy daleko.. Nagle zupełnie nieoczekiwanie na stromym wzgorzu gasnie silnik..teraz koszmar staje się rzeczywistością..PaniProwadzaca ma konflikt poglądów z hamulcem recznym.. - Oł noł..łer łe’ll goł?! Hej ziemianie uczmy się angielskiego, w przyszłości zrozumiemy chociaz jezykl linczu naszych brytyjskich oprawcow.. - Mada faka polisz shiiieet! * [psssst] skomentuj (8) 2006-10-24 23:47:04 ponad norme.. ![]() - Halo, dzień dobry wydawnictwo njuejdż z tej strony, dostaliśmy linka do pani bloga, jesteśmy zainteresowani wydaniem takowego. Proponujemy spotkanie w celu omówienia warunków ewentualnej współpracy. - To może ja dam namiary na moja chorą wyobraznie.. - Próbowaliśmy, nie odbiera zastrzeżonych numerów. Zastanawiamy się jak spędzić Sylwestra, może pojdziemy do kina, na WTC najchętniej. Bedzie nadmuchiwany styropianowy ryz preparowany i gumy balonowe w kulkach..szampan w plastikowych kubeczkach, szkło w tej sytuacji może okazać się samobójcze..Zabijmy się!! Szukamy samochodu..twarzowego, koniecznie w kolorze czarny metalic z alufelgami. Mile widziany pierwszy właściciel, któremu już nie jest do twarzy, bo zmienil odcien soczewek na gleboka zieleń. Może Ford Ka..Nissan Micra lub cos rownie skromnie niezauważalnego.. - Zupełnie nie widze związku.. skomentuj (4) 2006-09-22 12:32:26 i o! Mój mały łotr jest kierowcą! - Ładna ta kierowniczka, taka malutka, zgrabniutka.. - Taaa.. ale trochę źle się prowadzi.. No więc moja kierowniczka zdała za pierwszym podejściem. Taka jestem dumna z Dzieciaka! Teraz zbieramy na zbitą lampę, pekniętą szybe, lewy przegląd i opiekę maryjną..czyli fachowy tjuning naszego kara. Potem butla oleju rzepakowego 2,50 za litr..i jazda! Chcemy zwiedzic Europe..Zobaczyc kopalnie we Wieliczce, Puszcze Białowiesko ze żubrami, grzybek w Ciechocinku, krzyz na Giewoncie i inne dewocjonalia. Będziemy okradały autostopowiczów i przydrożne staruszki z jagodami. Potem nakręcą o nas film drogi, klasy B, czyli niezbyt drogi. Mnie zagra powiedzmy Korzuchowska, bo obcięła włosy i przeładnie wygląda, a Marzenke pani zza baru „Na Wspólnej”, która w prawdzie przeładna nie jest, ale (ku mojej oczywiście dezaprobacie) bywa na salonach mylona z moją wszystkomającą małżonką. W amerykańskim rimejku zagrają nas oczywiście Czarlizteron i Łinona Rajder (chociaz zainteresowana widziałaby raczej wszędobylską Andżeline) , dostaną po Oskarze, a my zgnijemy w więzieniu. No, to ja lece na jazdę :P skomentuj (4) 2006-08-25 20:36:38 przypadek.. Duma mnie rozpiera, mój tato zatrzęsie w niedziele całą starówka. Grają na olsztyńskiej fosie z okazji 25lecia zespołu. Nic to, że ostatnie 10 lat stukali w struny przy rodzinnych imprezach i ogniskach. Dadzą rade, toż to prawdziwe dinozaury, a to już połowa sukcesu. Zaprosili Anitę Lipnicką z Porterem..hmm..słyszeliście o niej w ogóle No nic to, coś tam dziewczynka zaśpiewa, a potem będą już tylko gwiazdy. A propo rodzinnych ognisk, byłyśmy z Marzenką na „ranczo” u rodziców. Stanęli na wysokości zadania muszę przyznać, tym bardziej, że sporo ich to kosztuje, a nie wszystko da się czasem pominąć kłopotliwym milczeniem. [a teraz przekaz podprogowy]..Kocham Was Mamo i Tato..[koniec przekazu] Mieliśmy małą przygodę z opadem atmosferycznym w postaci gradu wielkości jabłek i gdyby nie wrodzona czujność mamy, która dzielnie kierowała (z tej suchej strony:) akcją wygarniania wiosłami tudzież zastawą Zeptera wody z tarasu, skoczyłoby się małym niePowodzeniem. Muszę tu zaznaczyć, że w chwili ratowniczego uniesienia, rodem ze Słonecznego Patrolu, chcąc pomóc zmoczonej ekipie, zdarłam z siebie koszulkę, będąc pewną, że pod spodem znajdę strój kąpielowy.. Stroju zdecydowanie tam nie było..ech..Taki ekshibicjonistyczny wyczyn z mojej strony. Po wszystkim mój brat entuzjastycznie stwierdził, że..fajnie było. Wielki respekt w stronę rodaków z południa, którzy co roku walczą z żywiołem i z pewnością nie jest im do śmiechu. Potem, albo wcześniej, wybrałyśmy się z Marzenka aka Jacuś Przypadek na wycieczkę rowerową. Ambitny mój plan podróży obejmował linię brzegową jeziora (34 km), rzecz z góry przegrana..ale wierzyłam, że duch walki wygra z asportową naturą Marzenki. Na 11 km wszelki duch opuścił nas obie, a małżonka opuściła rower, zostawiając go 2 metry dalej, a gdzieś po drodze okulary i wszelkie dobro. Skończyło się na otarciu ramienia, biodra i ranie ciętej-postrzałowej łokcia. [przekaz podprogowy]..Ciebie też kocham Przypadku mój..[koniec przekazu] skomentuj (11) 2006-08-24 00:00:01 sto lat Hrabini! WdoWa się chowa.. (nie żeby rosła nam druga WdoWa) To ta prawdziwa (z wysokim czołem) się nie umywa. Dziś Twoje święto Hrabiniu droga więc z tej okazji sto lat śpiewając (lekko się z reszta już zataczając) Milion całusów Ci wysyłamy i delirycznie łapkami machamy. Sto lat Moniniu! skomentuj (5) 2006-08-02 10:46:27 kolorowe drinki.. Oj dawno mnie tu nie było, ale.. Po burzy z tepsa nastala susza, a z nią mniejsze plony,rak skory po urlopie i nieodparta potrzeba uzupełniania płynów, a to wszystko takie czasochłonne:P Urlop, jak mawia poczciwy ekspremier (kazimierz m. bloguje): Kapitalny! Jastrzębia Góra poza tym, ze jak uwaza ¾ rodakow (nie wyłączając mnie) nie lezy w gorach, ma najdluzsza, katorżniczą droge na plaze (jakies 100 tysiecy schodow po stromej skarpie), posiada tez niepowtarzalny klimat rodem z egzotycznym kurortow, m.in. jeden z największych barow serwujących powalające smakiem ( i cena ) drinki, miksowane na oczach zamroczonych klientow przez jednego z 10 barmanow. Rybe maja tez nawet i gofery. Calkiem tez przyzwoity klub N.O.C. pochodzenia zdaje się stolicznego, do pogibania się w japonkach (nie polecam..japonek) Poza tym sporo niespodzianek w klimacie patriotyzmu lokalnego: - Halo ja Cie znam, jestes z Olsztyna , pracujesz ..(tu i tam)..masz znamię na lewym pośladku i tym podobne.. No i prawdopodobieństwo spotkania kogos znajomego na plazy w Jastrzębiej okazuje się wieksze, niż na starowce w Olsztynie.. :) Miałyśmy niemaly dylemat architektoniczny w kwestii rozbicia namiotu, gdzie wyszły nasze braki harcerskiego ducha lat młodości, zanotowałyśmy tez brak latarki, czajnika i paru metrow powierzchni uzytkowej. Ogolnie było jednak KAPITALNIE! skomentuj (5) 2006-07-15 19:04:39 tepsa łelkam tu.. KrystynaOdPanoramy: Na wyschnietych afrykanskich puszczach zwierzeta budza sie do zycia.. JaWiszacaNaBłękitnejLiniiTepsy: Halo! Halo! KrystynaOdPanoramy: Samice zmeczone upałem wydaja z siebie charakterystyczne dzwieki, przecinajace zlowroga cisze.. JaWiszacaNaBłękitnejLiniiTepsy: Ja p...le, odbierz ten telefon! KrystynaOdPanoramy: Czy samica doczeka sie dzis krycia? (wybierz 1), a moze zostanie ofiara zwierzecego instynktu przetrwania (wybierz 2).. JaWiszacaNaBłękitnejLiniiTepsy: Odkładam słuchawkę! Po fantastycznych przychodach i dlugich, rownie fascynujacych monologach z automatyczna sekretarka Tepsy udalo mi sie odzyskac kontakt z globalna wioska. Jak sie okazalo spalenie modemu podczas burzy nie obejmuje gwarancji takowego, przy czym po wywolaniu jeszcze wiekszej burzy na liniach 0-800-102-102 - Stare Miasto zrobiono wyjatek wyjatkowy. hAlleluja Krystyno! skomentuj (2) 2006-06-29 13:23:24 tepsa sepsa.. Burza była, dmuchneło, powiało i neta odcięło, a teraz Krystyna Czubówna zbywa mnie na infolini tepsy swoim kojacym glosem rodem z filmow przyrodniczych informując, że przecież wszystko jest w porządku. A taka piękna była niedziela, wsadziłyśmy cztery litery w hrabińskiego merceresa i ruszyłyśmy na poszukiwania dzikich plaż..ale nie ma już dzikich plaż.. Kiedy juz znalazlysmy piekny krajobraz z makiem w tle okazało się, że: - Za dużo tu znajomych piersi.. ................................................. - O jakie piekne molo, chodzmy tam zgubić w wodzie klucze z centralnym do naszego wozu [yyyy?] Zmobilizowałyśmy się zachodzącym słońcem wypakowując na zielonej trawce przy drodze w okolicach rzeczonego molo z którego Hrabini z wielkim poświęceniem nurkowała po klucze. Jak się szybko okazało zielona trawka zamieniła sie w wyjątkowo uciążliwe mrowisko, a droga nie mniej ruchliwą wylotówkę na E7..Krótka to była acz intensywna wizyta. Next w-end w Sopocie. Hrabini, zakopiemy całe te morze w Twoim imieniu! [tesknimy] ................. [ciasteczka] ................. [cukiereczki] skomentuj (4) |
||||
| ..:: nie czytam, bo kto by to wszystko ogarnął? ::.. chyba On łaciate inka awari aimee płk Kiszczak nudziaraaa niepokorne-mysli niebiesko-mi podloga doopa bisqpa meggie supermenka zakon-eva amy karola&etna lovehate ago mercedes hsi-nao pippi baz enzy colleen nina-aime banshee zazie suz home,sweet home: snowboard jaaaazda.. SiSqad rodzine mam duuużą:P 2008 lipiec marzec styczeń 2007 listopad wrzesień styczeń 2006 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad lipiec kwiecień luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty
|